A Wy? Spróbowalibyście którejś z tych potraw?
http://izismile.com/2011/09/03/completely_disgusting_food_dishes_from_around_the_globe_20_pics.html
![]() |
młoda kaczuszka, po ugotowaniu |
![]() |
smażone tarantule |
![]() |
wino z małych myszek |
![]() |
glowę zwierzęcia można podać z mózgiem lub bez; to jest okropne zdjęcie |
http://izismile.com/2011/09/03/completely_disgusting_food_dishes_from_around_the_globe_20_pics.html
To są potrawy charakterystyczne dla niektórych rejonów świata.Nie dziwi mnie to jedzenie.Gdybym akurat tam się znalazła,na pewno bym spróbowała.
OdpowiedzUsuńJadłam pieczoną szarańczę w Tajlandii.Była smaczna.
Nasze potrawy dla niektórych też są,obrzydliwe'.Np.mój Kolega Hiszpan nie może pojąć,jak możemy jeść kwaszoną kapustę.Dla niego to ohyda.
No właśnie też tak myślę, że normalne jedzenie dla nas, jest dziwne dla ludzi z innych regionów świata. Mimo wszystko jednak, jedzenie warzywa zakwaszonego, jest mniejszym ekstremum niż głowy krowy lub picia wina z małych myszek ;)
OdpowiedzUsuńOkropne :( Taką kaczuszkę widziałam w tv jak w wietnamie jedli bleeee.Biedna kaczuszka ;(
OdpowiedzUsuńmoja koleżanka która wyjechała do Boliwii zajada się... świnkami morskimi, podobno prawdziwy przysmak
OdpowiedzUsuńGdzieś o tym czytałam i pamiętam, że najbardziej mnie chyba ukłuło jedzenie tego "mini-praszka" w jajku. Jakoś tak. No ale tak, jak napisała Amber: gdzieś jedzą małpy i węże, a gdzieś świnki i krowy.
OdpowiedzUsuńZupa na krowich kopytach?
OdpowiedzUsuńNigdy!
To, o czym marzyliśmy (ja i czwórka moich towarzyszy) schodząc w gradową burzę, ze szczytu Ormiańskich gór, to ciepły posiłek. Niestety, jedynym daniem podawanym na gorąco w restauracji u podnóża Aragatsu był dziwnie, choć kusząco :P brzmiący "haasz".
Było nam zimno, więc wzięliśmy.
Owa pozycja z menu okazała się zupą gotowaną przez kilka godzin na krowich kopytach, sowicie zaprawioną skwaśniałym mlekiem, czosnkiem i lawaszem.
Brzmi źle? I tak też pachnie!
A jak smakuje? Mistrzowsko!
Od zeszłorocznych wakacji nie mówię zupom na krowich kopytach nie! :)
Niemniej jednak, czekam na Twoją kolejną potrawę, bo nie mogę już patrzeć na tę małą kaczuszkę, gdy otwieram "delightful food".
OdpowiedzUsuń